Nadrabiania zaległości ciąg dalszy. Zacznę od jesieni – bo jak na razie jest (odpukać!) idealna. Złota, ciepła i słoneczna. Weekend Cubs’ów, który właśnie minął, był na tyle ciepły, że można było swobodnie biegać w krótkim rękawku. A to pierwsze dni listopada!

W prognozach straszą syberyjską zimą. Już od jakiegoś czasu. A czym ładniejsza i cieplejsza ta jesień, tym bardziej straszą… Na razie mam nadzieje, że się znów pomylą. Choć ciągle pamiętam takie czasy, kiedy na przełomie września i października za oknami w Chicago szalała zamieć śnieżna…

A przy okazji – River Walk już prawie gotowy. Co oznacza, że w downtown można przejść się nadbrzeżem od jeziora, aż do budynku opery niemal (wzdłóż Wacker Dr.). Częściowo to wygląda właśnie tak:

Aż się chce kubek z kawą w rękę, książkę (czytaj kindle ;) i posiedzieć. Mi się udało. Na chwilę, 25 października.

Zdjęcia/Photos: ©ewamalcher.com | All Rights Reserved

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s